Weekend w Karpnikach!

Jak to mówi młodzież, są miejsca-sztosy i miejsca-przypały. Na szczęście dzisiaj, w dobie internetu i tysiąca blogów z recenzjami knajp, hoteli i miejscówek człowiek nie jest zdany na łaską i niełaskę restauratorów i hotelarzy i nie musi liczyć na to, że a nuż nie zmarnuje swojej kasy, a co GORSZE! pieniędzy 🙂 na pobyt w przybytku rodem z PRLu, z naburmuszoną kelnerką i wredną panią sprzątającą.

Do tego pozytywnego trendu dołączam i ja prezentując Wam recenzję miejsca, w którym miałam przyjemność spędzić ubiegły weekend. Mowa o zamku w Karpnikach, położonym w województwie dolnośląskim.

w powiecie jeleniogórskim. Jeżeli ktoś nigdy nie był w tamtych rejonach, to poza Karpnikami polecam górskie wycieczki w Rudawach Janowickich, w których leżą Karpniki. Absolutnie magiczne miejsce. Możecie zacząć np. od Kolorowych Jeziorek, wyglądają trochę jak Jeziora Plitvickie.

Co do samego zamku w Karpnikach to trzeba przyznać, że jest on naprawdę piękny. Tytułem historycznego wstępu podam, że do jego sławy w największym stopniu przyczynił się brat króla pruskiego Wilhelm von Preussen (z rodu Hohenzollernów) i jego małżonka – księżna Mariannna. To właśnie oni w głównej mierze nadali zamkowi kształt, który, oczywiście po niezbędnych remontach dokonanych przez obecnych, przetrwał do dziś.

Obecnie w zamku mieści się hotel, posiadający w swojej ofercie 20 pokoi i apartamentów oraz restauracja, a także strefa wellness, siłownia i gabinet masażu. Hotel można wynająć na wyłączność i zorganizować tam imprezę okolicznościową. W związku z takową też tam zagościłam.

Po zakwaterowaniu się udaliśmy się na mały spacer po okolicy, do oddalonego o 10 minutowy  marsz punktu widokowego, a którego można podziwiać taką oto sielską okolicę.

Następnym punktem programu był obiad, w którego skład wchodziły następujące pozycje:

Moim i moich towarzyszy absolutnym hitem okazał się deser. Subtelny smak białej czekolady i chrupiących płatków migdałowych w połączeniu z mocniejszym malinowym smakiem sosu to strzał w dziesiątkę. Ja zjadłam 2 porcję, z czego nie jestem szczególnie dumna w kontekście moich wrześniowych postanowień, ale wiecie co? NICZEGO NIE ŻAŁUJĘ!

Bardzo dobra była też cielęcina, zrobiona idealnie w punkt. Do mojego serca przemówił także serwowany na przystawkę pasztet z dzika z pistacjami. Jedyne co nie skradło naszych serc to rosół, J. robi w domu dużo lepszy. Ale wobec innych dań problem rosołu zdecydowanie schodzi na dalszy plan. W dalszej części wieczoru serwowane były przystawki. W mojej opinii większość z nich nie była aż tak dobra jak obiad, natomiast creme brulee był absolutnie genialny i gdyby nie moja dieta – na pewno pochłonęłabym ich kilka. Mieliśmy jeszcze okazję do spróbowania tego, co tygryski lubią najbardziej – hotelowego śniadania. Niestety z uwagi na wyzwanie wrześniowe nie piję kawy, więc o najważniejszym punkcie porannym wielu osób w tym akurat hotelu nie mam zdania, natomiast co do jedzenia – było dużo bardzo różnorodnych rzeczy, świeże owoce, przyzwoita jajecznica i dobrej jakości warzywa oraz rogaliki (których próbowała A.). W skali od 0 do 5 śniadanie oceniam na 3+.

Nie sposób nie wspomnieć też o przemiłej i kompetentnej menadżerce oraz całej obsłudze hotelowej. Przyjaźni i konkretni ludzie, którzy z przyjemnością wykonują swoją pracę (przynajmniej takie odniosłam wrażenie).

Niestety nie udało nam się skorzystać z bardzo ładnie wyglądającej strefy wellness. Jest otwarta od 15 do 20, a obiad rozpoczynał się o 16, natomiast wymeldowanie następnego dnia musiało nastąpić przed godziną 12. No cóż, wypróbujemy ją następnym razem. Wrócić tym bardziej warto,  że zgodnie z ulotką, którą zwinęłam z zamku, właściciele mają w planach budowę luksusowych term.

Ceny za pokój wahają się od 330 zł za standardową dwójkę, do 860 zł zł za apartament renesansowy (w niskim sezonie). Jeżeli ktoś szuka miejsca na romantyczny wyjazd, małe przyjęcie weselne (max. 45 osób) lub po prostu hedonistyczny weekend to absolutnie polecam to miejsce.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *