Dieta dr Dąbrowskiej – o co w tym w ogóle chodzi?

Czy czujecie, że jecie za dużo, macie mało energii, a Wasz stan zdrowia jest, mówiąc delikatnie, nienajlepszy? Jeżeli tak, to ten wpis jest dla Ciebie!

Dieta dr Dąbrowskiej – o co w ogóle w tym chodzi?

Przez cały październik będę na diecie warzywno-owocowej, której najsłynniejszą propagatorką jest  dr Ewa Dąbrowska. Dieta jest bez wątpienia bardzo restrykcyjna i nie każdy powinien ją stosować. Niektórym chorym osobom może jednak bardzo pomóc, ale w przypadku poważnych schorzeń (chociażby cukrzycy czy chorób serca) należy ją przeprowadzać pod kontrolą lekarza.

Dieta jest de facto głodówką – nie jesteśmy w stanie dostarczyć sobie powyżej 800 kcal z produktów, które są na diecie dr Dąbrowskiej dozwolone. W efekcie przestawiamy się na tzw. odżywianie wewnętrzne, które, zgodnie z deklaracjami propagatorów diety, ma nam pomóc w oczyszczeniu organizmu ze wszystkiego, co w nim zbędne i szkodliwe. Osoby, które przeszły tzw. pełny post (42 dni) często mówią o cofaniu się u nich różnego rodzaju schorzeń, blizn, problemów ze skórką, objawów chorób autoimmunologicznych itp. O ile pojęcie tzw. intermittent fasting (przerwanego poszczenia, najczęściej 1-2 dni w tygodniu) nie budzi dużych kontrowersji, o tyle post trwający kilkadziesiąt dni ma wielu oponentów.

Ja mój miesięczny eksperyment prowadzę z perspektywy osoby zdrowej i bez nadwagi (ale też nie można powiedzieć, że mam jakąś niedowagę ;)) i do takich osób głównie powinny trafiać przedstawiane przeze mnie na blogu wnioski i porady. Moim celem jest sprawdzić ile można schudnąć oraz jakie efekty zdrowotne osiągnąć. Mam duże problemy z cerą i dla Was sprawdzę, czy dieta dr Dąbrowskiej może pomóc w ich wyleczeniu. Dodatkowo jestem chronicznie zmęczona i pozbawiona energii nawet po ośmiu godzinach snu. Czy jedzenie tylko owoców i warzyw pomoże mi rozprawieniu się z nimi? O tym mam zamiar napisać na początku listopada, a o szczegółach tego projektu dowiecie się na końcu wpisu.

Co w sumie można jeść?

Lista nie jest zbyt długa i obejmuje warzywa:

  • korzeniowe: marchew, seler, pietruszka, chrzan, burak, rzodkiew, rzepa
  • liściaste: sałata, seler naciowy, zielona pietruszka, jarmuż, rzeżucha, koper, zioła
  • cebulowe: cebula, por, czosnek
  • psiankowate: papryka, pomidor
  • kapustne: kapusta biała, czerwona, włoska, pekińska, kalafior, kalarepka
  • dyniowate: dynia, kabaczek, cukinia
  • oraz owoce: jabłka, cytryny, grejfruty.

Zabronione jest wszystko inne! Nie możemy jeść tłuszczu, węglowodanów i białka w jakiejkolwiek postaci. Co więcej, nie możemy pić kawy, herbaty, o słodkich napojach i alkoholu nawet nie wspominając.

W konsekwencji wytrwanie na diecie dr Dąbrowskiej 31 dni wydaje się być dużym wyzwaniem w zakresie sposobu komponowanie dziennego jadłospisu, przygotowywania posiłków tak, aby nie były monotonne oraz stawienia czoła imprezom rodzinnym, wyjść ze znajomymi, na których inne osoby jedzą pizzę i piją wino, a Ty co najwyżej zjadasz marchewkę, popijając ją sokiem z cytryny.

Na moim instagramie i fanpage’u będę publikować zdjęcia przygotowywanych przeze mnie potraw, krótkie przepisy, bieżące uwagi dotyczące samopoczucia na diecie i różne ciekawostki związane z dietą.

W listopadzie opublikuję e-booka z pełnym zapisem moich doświadczeń z dietą! Będzie tam wszystko  od listy zakupów, po przepisy, koszty diety i moje efekty. Jeżeli jesteś zainteresowany takim materiałem – koniecznie zapisz się na mój newsletter!

14 comments Add yours
  1. Przeszłam pełen 6-tygodoniowy post wraz z wejściem w dietę i z wyjściem. Zbieram się do napisania o tym i zbieram, ale mam mieszane uczucia. Na jedno dieta pomogła, na inne mocno zaszkodziła. I tak myślę jak to wszystko zebrać do kupy i o tym napisać.

    1. Nie, to nie jest tekst o cudach niewidach. To jest zapowiedź przetestowania diety, którą wiele ludzi poleca i o tym właśnie jest ten blog – o testowaniu. Ja nie mam problemów z akceptacją siebie 🙂

  2. Nie stosuję diet, tej też chyba nie dałabym rady 🙂 Wolę jeść zdrowo, czasem pozwolić sobie na szaleństwo i regularnie ćwiczyć 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *